poniedziałek, 12 grudnia 2011

MY SIĘ ZIMY NIE BOIMY ;)

ciepłe, lekkie, ręcznie filcowane i intarsjowane,  rękawice z jednym palcem...http://wylegarnia.com/artysci/1570,ABRAH

piątek, 6 maja 2011



kwiatek to jest, choć może nie wygląda.. taki mało szczególny gdyby nie melanż... melanż który mnie zaskoczył i ucieszył :)


środa, 2 lutego 2011

WYRÓŻNIENIA

Witam, żeby nie było że się w wyróżnienia bawić nie potrafię ….:) potrafię ale zasady se muszę pozmieniać ( bo tamte jakoś się ze mną gryzły)
Więc:
* dziękuję  NordBerdowi    za pochwałę i za porady, nie tylko techniczne, ważna to dla mnie wiedza – dziękuję :)

a wyróżnić bym chciała:
1. Trygon Powietrza za bajkowe krainy młgą i światłem pisane.
2. http://ceramiczny.blogspot.com/– bo zazdroszczę kunsztu ceramicznego.
3. http://bozydarlisciowy.blogspot.com/- bo pięknie maluje
4. http://artpubgaleria.blogspot.com/- za ciszę w uszach dźwięczącą
5. http://lafotografiaefectistaabstracta.blogspot.com/  - za czary koloru i światła
6. http://tolinski.blogspot.com/- za ruch, żywotność w kadrze zatrzymane
7. http://mateuszlipinski.blogspot.com/ - bo mam słabość do facetów, którzy sami konstruują piece ceramiczne ;)
8. Danusi Franczak za mistrzowskie ujarzmienie farb wodnych (mnie się akwarele nie słuchają)
9. http://kasiainoino.blogspot.com/  - za patchwork – owe cudeńka, troszkę szyję – więc brawo dla wspaniałej krawcowej
10. http://agaphcia.blogspot.com/ - za anioły – to dziwne, bo nie przepadam za takimi przedmiotami ale Twoje anioły lubię oglądać – może to ta mała dziewczynka we mnie która lubiła szyć ubranka lalkom i tworzyć własne zabawki :)

a odemnie miast karteczki - kwiatek

czwartek, 27 stycznia 2011

ręce lepią też...

z gliny czasem ręce coś ulepią... do tej pory zazwyczaj donice bo to oszczędność w wypalaniu - nie trzeba szkliwić, a to dużo jak się nie ma swojego pieca i trzeba wyprawy wielkie szykować - transport umawiać, pogadać z posiadaczem pieca z innego miasta, no i rzecz jasna płacić za wypalanie...

kształtowana na formie własnej roboty... forma wydała z siebie chyba dwie donice - a przy wydobywaniu drugiej roztrzaskała się bom za mocno postukała :-(

a tu łączenie płaszczyzn - przynajmniej niczego nie stłukłam :-)

sobota, 8 stycznia 2011

wzoru się pisanie

bez planowania, intuicyjnie..
to moja treść, pisząca się na moich oczach, ku mojemu zdziwieniu wychodząca spod moich dłoni... kod mojego umysłu (tylko gdzie klucz)


piątek, 7 stycznia 2011

dredu plątanina

A można i bez igły, nieustępliwie ostrej....powykręcać np. węża dredowego - głową w dół, ogonem do góry... lub przez siebie samego go przewlec

z wełny klejenie

wełna się skleja w dłoniach namydlonych, mieżwi się filcuje..tak długo aż powstanie kształt... potem tylko iglą zawziętą srodze napastuję by kolory wtłoczyć nowe...intarsja